02Paź2012

Czekoladowa chmura

Komentarzy: 16

    Całkiem ładna nazwa znanego ciasta Nigelli Lawson (w oryginale "chocolate cloud cake"), która mówi właściwie sama za siebie. Dużo czekolady i dużo chmurkowości. W tym wypadku moooocno czekoladowe ciasto z chrupiącą skorupką i lekki krem z bitej śmietany i mascarpone. Na tortownicę 24 cm:

250 g gorzkiej czekolady

125 g masła

6 jajek

175 g cukru

opcjonalnie 2 łyżki likieru Cointreau/skórka pomarańczowa/kilka kropel olejku pomarańczowego

Krem: 400 ml śmietanki kremówki 30 lub 36%

250 g serka mascarpone

3 duże łyżki cukru pudru łyżeczka ekstraktu waniliowego + kakao do oprószenia

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej.Do jeszcze gorącej dodajemy miękkie masło i mieszamy na gładką masę. całe jajka i 2 żółtka ucieramy z 75 g cukru. W tym momencie możemy dodać likier lub olejek. Łączymy stopniowo z masą czekoladową.

2 białka ubijamy na pianę, pod koniec dodając resztę, czyli 100 g cukru. Łyżką delikatnie mieszamy z ciastem. Wlewamy je do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy i pieczemy ok. 40 minut w 180 stopniach. Na wierzchu powinna być widoczna lekko spękana skorupka. W czasie, kiedy ciasto się studzi, przygotowujemy krem. Śmietankę ubijamy na sztywno. Serek ucieramy z cukrem i wanilią, a następnie na niskich obrotach miksera łączymy z kremówką. Krem wykładamy na ciasto i posypujemy je delikatnie kakao.

Przepis Nigelli, z kilkoma moimi zmianami.

teraz jeszcze kilka słów autopromocji. :) W tym tygodniu ukazał się numer "Vivy" z dołączoną książeczką, w której zamieszczone są historie i zdjęcia kobiet, które zostały laureatkami konkursu "Dobrze zrobić coś swojego" organizowanego przez Dobrowiankę. Zyski z jej sprzedaży zostają przeznaczone na fundację "Rak'n'roll". Jako jedna z głównych laureatek również tam jestem. No i moja cegiełka na rzecz fundacji również została przekazana – zestaw przetworów i nalewka z płatków róży poszedł pod licytację na bankiecie towarzyszącym wydaniu. Niestety nie mogłam zostać do końca imprezy, więc nie wiem, jaka była cena końcowa, ale mam nadzieję, że ludzie okazali się hojni. :) Cała impreza była dla mnie dość stresująca, bo nie czuję się stworzona do stawania w błysku fleszy, ale miałam okazję poznać dużo przesympatycznych ludzi, pogadać z Anią Dereszowską i Olgą Bołądź, no i oczywiście będzie pamiątka w postaci przepięknych zdjęć. :)

Przerywnik

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie informacją, że ktoś docenia czas, który poświęcam na tworzenie tej strony. Dziękuję. <3 A, no i na każde pytanie staram się odpowiedzieć najszybciej, jak mogę. :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany.