07lipiec2015

Reese’s Puffs

Komentarzy: 1

puffs1

 

puffs4
 
puffs5
Firma Reese’s to, jak już pewnie wiecie, eksperci od połączenia masła orzechowego i czekolady. Klasyczne Cups i Fast Break nie zawiodły, dlatego kiedy przesympatyczna ekipa sklepu Coś Dobrego zaproponowała mi przetestowanie Puffs, nie zastanawiałam się w ogóle.
Należę do tych, którzy w dzieciństwie jedli płatki z mlekiem na śniadanie prawie codziennie, ale przyznaję, że od wszystkich Nesquików, Chocapiców i Kangusów zawsze wolałam klasyczne Cornflakes. Ale przyznajcie sami – płatki o smaku masła orzechowego i czekolady – to nie może nie smakować.
 
Reese’s Puffs przyjechały do mnie w wielkim kartonowym opakowaniu, które tak dobrze znamy z zagranicznych filmów, gdzie kartonowe alejki ciągną się w nieskończoność. Moje pierwsze wrażenie po otwarciu wyglądało, a właściwie pachniało tak. Czyli bardzo orzechowo (czyli bardzo przyjemnie).
 
Pierwsza wersja Puffs składała się z jednego rodzaju kulek czekoladowo-orzechowych. Obecnie są i kuleczki orzechowe, i czekoladowe. Na początku myślałam, że orzechowe powstają przez dodanie zmielonych orzeszków ziemnych, a tu w składzie niespodzianka – powstają faktycznie z masła orzechowego Reese’s. Słodko-słone, wręcz idealne.
Jeśli chodzi o czekoladowe – wbrew pozorom nie smakują dokładnie tak, jak dostępne u nas czekoladowe kulki, które każdy na pewno zna. Na pewno są mniej słodkie.
Oczywiście można zjadać je osobno, co zrobiłam na początku, ale dopiero połączenie ich obu daje ten upragniony efekt “Cupsopodobny”. Nie wiem tylko, czy lepsze są chrupane na sucho, czy w wersji klasycznej, z mlekiem. Opcja mleczna ma jedną przewagę. Wyobraźcie sobie mleko o smaku masła orzechowego i czekolady. 10 minut w towarzystwie Puffs’ów i mogłabym pić je szklankami, a szczerze przyznaję, że mleka nie pijam już prawie w ogóle. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi. Jeśli jednak nie, polecam zajrzeć tu i uświadomić sobie, że z miłości do mleka po płatkach można stworzyć naprawdę niesamowite rzeczy.
 
puffs3
 
Jak dla mnie nie mają wad. Jeśli polubiliście się z jakimkolwiek produktem Reese’s to Puffs koniecznie powinny trafić na Waszą listę “do spróbowania”. Cena nie jest najniższa (u Coś Dobrego kosztują 29,90/368g), ale to solidna porcja na kilkanaście porządnych śniadań. Ja sama na pewno jeszcze do nich wrócę, ale najpierw nabrałam ochoty na spróbowanie innych niedostępnych u nas płatków – na pewno marzą mi się cookies&cream i słynne Lucky Charms. Ktoś jadł, ktoś coś poleca? Dajcie znać!

Kategorie: Recenzje
Przerywnik

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie informacją, że ktoś docenia czas, który poświęcam na tworzenie tej strony. Dziękuję. <3 A, no i na każde pytanie staram się odpowiedzieć najszybciej, jak mogę. :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • Patis pisze:

    Kocham wszystko, co Reese’s, więc pewnie po Puffs’y przy najbliższej możliwości sięgnę. Co do Lucky Charms to są absolutnie cudowne! W US jadłam je codziennie <3 A z takich nie-polskich płatków bardzo lubię też Kelloggsy Choco Krave ;)