12Wrz2013

Tęczowa pianka

Komentarzy: 30

rainbowcake2
 
rainbowcake3
 
rainbowcake4
 
Puszka mleka skondensowanego niesłodzonego – co z takim fantem zrobić? Do kawy nie dodaję, do słodyczy zazwyczaj trafia słodzone. Tak więc stało sobie i stało, dopóki nie zobaczyłam tego wpisu – takie piękne, pastelowe, moje klimaty, że musiałam zrobić. Nie liczyło się nawet to, że wolę konkretniejsze ciasta i od pianki zazwyczaj wolałabym coś w stylu brownies. Ani to, że nie przepadam za galaretką cytrynową, która była jedyną żółtą, jaką miałam. Zresztą konsystencja okazała się przyjemna, a smak cytrynowy tylko leciutko wyczuwalny – wyszło bardziej mleczno-malinowo-jagodowo, bo niebieska galaretka smakowała owocami leśnymi. :3 Więc jeśli macie ochotę na trochę tęczy na talerzu, nie ma prostszego sposobu.

Na formę o średnicy 24 cm:
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego (ok. 410 g)
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
3 galaretki w różnych kolorach – u mnie różowa, żółta i niebieska
ew. bita śmietana do dekoracji – ja ubiłam kremówkę z odrobiną cukru pudru
Zaczynamy od wstawienia mleka do lodówki lub zamrażarki (wtedy wystarczy na jakieś pół godzinki), żeby porządnie się schłodziło.
 
Potem rozpuszczamy każdą galaretkę w szklance gorącej wody. Czekamy, aż ostygną do temperatury pokojowej i zaczną gęstnieć. Wtedy ubijamy mleko na puszystą pianę – około 2-3 minuty. Dzielimy je na 3 części.
 
Do każdej części mlecznej pianki dodajemy stopniowo jedną z ostudzonych galaretek i miksujemy chwilkę. Spód tortownicy o średnicy ok. 24 cm wykładamy papierem do pieczenia. Na środek formy wlewamy kolejno 3 łyżki każdej masy, aż do ich wyczerpania. Kolejne porcje będą rozchodzić się na boki, tworząc tęczowe paski. Gotowe dzieło odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny, żeby ładnie zastygło. Po zastygnięciu razem z papierem zsuwamy ze spodu tortownicy. Radzę nie próbować ściągać całego z papieru – moje przy tej próbie pękło na pół. ;)
 
Gotowe dekorujemy ubitą śmietanką, wiórkami kokosowymi lub posypką.
Przerywnik

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie informacją, że ktoś docenia czas, który poświęcam na tworzenie tej strony. Dziękuję. <3 A, no i na każde pytanie staram się odpowiedzieć najszybciej, jak mogę. :)

Twój adres email nie zostanie opublikowany.