11paź2012

Magiczny składnik zwykłego rafaello

Komentarzy: 17

Rafaello

Co to takiego: białe, sypkie, o charakterystycznym zapachu (jak każda tajemnicza substancja). Nie cukier, nie sól, żaden koks też nie.

Mleko w proszku. Od dawna jestem świadoma tego, że mój gust kulinarny ma swoje dziwactwa. Więc domyślam się, że o ile ja mleko w proszku kocham, o tyle dużo osób za nim nie przepada. W każdym razie tu wpasowało się idealnie.

Rafaello na krakersach to znane ciasto, które – jak tytuł wskazuje – kombinacją smaków nawiązuje do równie znanej nam pralinki. A ja w tej pralince czuję nie tylko kokosa – czuję też tą charakterystyczną, mleczną nutkę. Tak więc skoro inni dodają białą czekoladę, migdały i różne inne rzeczy, ja dodałam moje mleko. <3 Ciasto jak zazwyczaj wybrane przez przypadek, którym okazał się tata zjadający krakersy kupione X czasu temu specjalnie do rafaello. Nie mogły skończyć inaczej. :(

 

Na blachę 25×25 cm

ok. 1 1/2 opakowania krakersów solonych

1/2 l mleka

2 żółtka

200 g miękkiego masła

3/4 szklanki cukru

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

60 g wiórków kokosowych

3/4 szklanki mleka w proszku (nie granulowanego)

2 płaskie łyżki mąki pszennej

2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

 

Żółtka ucieramy z 1/2 szklanki cukru, mąkami i wanilią. Dodajemy 1/2 szklanki mleka.

Resztę mleka zagotowujemy z pozostałą 1/4 szklanki cukru. Powoli wlewamy do niego miksturę jajeczną, cały czas mieszając. Gotujemy do zgęstnienia do konsystencji budyniu. Odstawimy do ostygnięcia.

Masło ucieramy, dodając po łyżce ostudzonego (ważne!) budyniu. Na koniec dorzucamy wiórki i przesiane mleko.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i w niej układamy pierwszą warstwę krakersów. Na nich rozsmarowujemy 1/2 masy. Następnie układamy kolejną warstwę krakersów, którą przykrywamy resztą masy. Wierzch możemy posypać wiórkami kokosowymi, płatkami migdałowymi czy czym tam chcemy. Odstawiamy do lodówki na kilka godzin.

Przepis zaczerpnięty stąd, z drobnymi zmianami. :)

 

Jeszcze drobne przypomnienie o konkursie na wykrywaczu smaku. Jeśli zagłosujecie na moje zdjęcie, będzie mi bardzo, bardzo miło. :) Chodzi oczywiście o zdjęcie babeczek podpisane – jakże by inaczej – sugarfairy. Zagłosować można tu.

Przerywnik

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie informacją, że ktoś docenia czas, który poświęcam na tworzenie tej strony. Dziękuję. <3 A, no i na każde pytanie staram się odpowiedzieć najszybciej, jak mogę. :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.