Chocolate candy cupcakes (z batonikami)
komentarzy 12
data:
15 stycznia 2013

Niezgodne z wszelkim standardami, których mnie uczą – czekoladowe, z nadzieniem, z kremem i jeszcze z batonikami. Bomba cukrowa. Ale to za to jaka <3
Miałam ogromny problem z wyborem pierwszych babeczek z cudownej książki, której tytuł mówi sam za siebie
„The Big Book of Cupcakes”. Mam słabość do tych zagranicznych publikacji – pięknie wydane, ładne zdjęcie do każdego ze 175 przepisów, z których trudno wybrać kilka najlepszych… Babeczki z Oreo i kremem niczym z whoopie pies? Czy może z solonym karmelem? Albo właśnie z batonikami i serowym nadzieniem? Czy może jednak czekoladowe z toffi i kokosem? W każdym razie w najbliższej przyszłości spodziewajcie się zwiększonej ilości babeczek.
A książkę – jeśli znacie kogoś, kto ma wobec takich rzeczy podobne odczucia jak ja – polecam na prezent. Mi sprawił duuuużo, dużo radości. 
Na ok. 16 babeczek:
1 1/2 szklanki mąki
1/3 szklanki kakao
1 szklanka cukru
1 szklanka maślanki
1/3 szklanki oleju
1 płaska łyżeczka sody
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Nadzienie:
180 g zmielonego twarogu lub serka kremowego
2 łyżki cukru pudru
3 posiekane drobno Marsy lub inne batoniki
1 jajo
Krem:
65 g masła
1/3 szklanki brązowego cukru
1 1/2 – 2 szklanki cukru pudru
3 łyżki mleka
2 posiekane Marsy lub inne batoniki
Zaczynamy od nadzienia: twarożek miksujemy z cukrem i jajkiem. Na koniec dodajemy batoniki.
Mąkę mieszamy z kakao, solą, soda i cukrem. Dodajemy maślankę, wanilię i olej, po czym miksujemy ok. 2 minuty do uzyskania gładkiego ciasta. Nakładamy je do papilotek do wysokości 2/3 foremki. Na ciasto wykładamy też po łyżeczce masy serowej.
Babeczki pieczemy w 180 stopniach około 20-25 minut. Studzimy je w uchylonym piekarniku. Masa serowa trochę opadnie.
Masło roztapiamy razem z brązowym cukrem. Doprowadzamy do zagotowania i trzymamy na gazie ok. 2 minuty. Studzimy i dodajemy mleko. Dosypujemy stopniowo cukier puder i ucieramy do uzyskania gęstego lukru. Żeby ładniej gęstniał, możemy go wstawić na pół godziny do lodówki. Kremem smarujemy babeczki – raczej cienko, bo jest typowo amerykańsko słodki.

Na koniec pozostaje nam ozdobić cupcake’i pokrojonymi batonikami.
Hej! Jak po angielsku jest maślanka? :> Przepis już niedługo zagości w… żołądku
buttermilk.
mam nadzieję, że zasmakuje.
Przeglądałam tę książkę w ‚jedzeniowej’ sekcji mojej ulubionej księgarni w Chicago. Wpisałam nawet na wish listę i chyba muszę sobie to życzenie sprezentować, bo babeczki (albo mini-babeczki) to coś, co ja wręcz kocham
oo, to warto, warto, chociażby do przeglądania <3
uKRADBŁABYM JEDNĄ ;D
Co tam bomba kaloryczna, dla takiego smaku na pewno warto zgrzeszyć
Omnomnom
)
Pingback: Oreo cupcakes | Cukrowa Wróżka
zrobilam je,ale niestety podczas pieczenie powylewały mi sie poza foremki:( co zrobic by tak sie nie dzialo?
P.S. babczki sa strasznie slodkie!!
a piekłaś w formie, czy po prostu w papilotkach ustawionych na blaszce? Standardowe papilotki trzeba wkładać do blaszki – są też takie bardzo sztywne, ale rzadko dostępne nawet w internecie. A jeśli wylały się mimo pieczenia w formie to, ciasta mogło być w nich po prostu ciut za dużo.
a czy twarożek z nadzienia można zastąpić mascarpone? czy jednak do zapiekania się nie nadaje?
Można zastąpić. W końcu i serniki z mascarpone się piecze. Smak będzie troszeczkę inny, ale całość powinna wyjść równie smacznie.:)